Podróż trzech Króli (1927)

Thomas Stearns Eliot Mroźna to była wyprawa; Najgorsza pora roku Na podróż, zwłaszcza tak długą: Drogi tonące w śniegu i lodowaty wiatr, Najokrutniejsza zima. Rozdrażnione wielbłądy, pokaleczone, zbolałe, Kładły się w mokrym śniegu. I było nam czasem żal Letnich pałaców na wzgórzu, osłonecznionych tarasów, I jedwabistych dziewcząt roznoszących napoje. Poganiacze wielbłądów klęli i złorzeczyli, Żądali napitku, kobiet, przepadali bez wieści, Nocne ogniska gasły, nie było gdzie się schronić; A miasta były wrogie, mieszkańcy nieprzyjaźni, Wioski brudne i chytre, za wszystko żądano złota. Ciężka to była próba. Wędrowaliśmy w końcu już tylko w ciągu nocy, Śpiąc byle gdzie i płytko, I słysząc w sobie głos, który powtarzał w kółko: To jest czyste szaleństwo.
Aż któregoś poranka, śniegi mając za sobą, zjechaliśmy w dolinę, Łagodną, żyzną, wionącą zapachem wielu roślin, Gdzie nad strumieniem stał młyn i młócił kołem ciemność, A dalej, pod niskim niebem, wznosiły się trzy drzewa, I stary, siwy koń biegł łąką, galopem, w dal. Stanęliśmy przed gospodą porosłą liśćmi wina; W otworze drzwi sześć rąk rzucało raz po raz kośćmi i zgarniało srebrniki, Stopy zaś uderzały w puste bukłaki po winie. Nikt jednak tam nic nie wiedział; ruszyliśmy więc dalej I dopiero pod wieczór, prawie w ostatniej chwili, Trafiliśmy w to miejsce – można powiedzieć – właściwe.
Pamiętam, było to dawno; Dziś bym postąpiłbym tak samo, tylko trzeba zapytać Trzeba zapytać O to: czy cała ta droga nas wiodła Do Narodzin czy Śmierci? Że były to Narodziny, to nie ulega kwestii, Mieliśmy na to dowody. Bywałem świadkiem narodzin i byłem też świadkiem śmierci, I było dla mnie jasne, że są to różne rzeczy; jednak te narodziny Były dla nas konaniem, ciężkim jak Śmierć, śmierć nasza. Wróciliśmy do siebie, do naszych starych Królestw, Ale w tym dawnym obrządku jakoś nam już nieswojo, Obco wśród tego tłumu zapatrzonego w swe bóstwa. Rad byłbym innej śmierci. Przełożył Antoni Libera



Pierwszych pięć wersetów zanotowanych kursywą pochodzi z homilii Lancelota Andrewsa, angielskiego biskupa z Winchester z przełomu XVI i XVII wieku, wygłoszonej w 1622 roku, na cztery lata przed jego śmiercią.