Prowadź mnie, Światło

John Henry Newman Prowadź mnie, Światło, swą błogą opieką, Światło odwieczne! Noc mroczna, dom mój tak bardzo daleko, Więc Ty mnie prowadź. Nie proszę rajów odległych widoku, Starczy promyczek dla jednego kroku.
Nie zawsze tak się modliłem jak teraz, Światło odwieczne. Sam chciałem widzieć, sam chciałem wybierać Swą własną drogę. Pomimo trwogi łaknąłem barw świata Ufny w swą siłę. Przebacz tamte lata.
Tyś zawsze trwało, gdym przez głuchą ciemność, Przez bór, pustynię Błąkał się dumny. O, czuwaj nade mną, Aż mrok przeminie, Aż świt odsłoni te drogie postaci, Którem ukochał niegdyś, którem stracił. przekład Zygmunt Kubiak
John Henry Newman w 1832 roku, podczas podróży na południe Europy ciężko i niebezpiecznie zachorował. Półprzytomnego nawiedza go wówczas myśl, że „ma coś do zrobienia w Anglii”. W drodze powrotnej do ojczyzny układa swój najsłynniejszy wiersz.
Lead, Kindly Light, amidst th'encircling gloom, Lead Thou me on! The night is dark, and I am far from home, Lead Thou me on! Keep Thou my feet; I do not ask to see The distant scene; one step enough for me.
I was not ever thus, nor prayed that Thou Shouldst lead me on; I loved to choose and see my path; but now Lead Thou me on! I loved the garish day, and, spite of fears, Pride ruled my will. Remember not past years!
So long Thy power hath blest me, sure it still Will lead me on. O'er moor and fen, o'er crag and torrent, till The night is gone, And with the morn those angel faces smile, Which I have loved long since, and lost awhile!